sentio@polskiinstytutistdp.pl

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Dobrostan psychoterapeuty

jak dbać o siebie w pracy terapeutycznej

Praca psychoterapeuty to stały kontakt z ludzkim cierpieniem, lękiem i silnymi, często przykrymi doświadczeniami. Dobrostan psychoterapeuty jest więc fundamentem, na którym opiera się nasza praca. W tym tekście pojawia się refleksja nad tym, jak dbać o siebie w pracy terapeutycznej, dlaczego superwizja i regeneracja są konieczne oraz co zostaje dalej w nas, po skończonej sesji.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • czym jest dobrostan psychoterapeuty w pracy z cierpieniem,
  • jak doświadczenia zawodowe „zostają” w ciele i psychice terapeuty,
  • dlaczego superwizja pełni funkcję ochronną i regeneracyjną,
  • jak neurobiologia i codzienne nawyki wspierają dobrostan,
  • dlaczego dbanie o siebie jest odpowiedzialnością zawodową.

W tym tygodniu był 11 września, czyli rocznica tragicznych wydarzeń na World Trade Center. 11.09.2003 – jeden z tych dni, w którym świat zamiera w przerażeniu, rozpaczy i niedowierzaniu. Moment, w którym doświadczamy najtrudniejszych i najbardziej bolesnych części życia – ludzkiego okrucieństwa, zagrożenia i śmierci. Doświadczamy kruchości życia. Moment, który budzi refleksję nad sensem życia i stawia najgłębsze pytania dotyczące istnienia.

To, co budzi moją szczególną refleksję, to — poza oddaniem hołdu strażakom, którzy poświęcili swoje życie ratując innych — myśl, że w naszym zawodzie jest coś bardzo podobnego. My również, na głębokim poziomie, jesteśmy po to, by pomagać pacjentom ratować ich życie.

Strażak i psychoterapeuta – podobieństwo zawodów pomocowych

Swego czasu miałam przywilej pracować z pacjentem, który był strażakiem. Opowiadał mi o procedurach ochrony siebie przed akcją, w trakcie akcji i po akcji. Szczególną uwagę zwróciła moja uwaga na to, co dzieje się po akcji – konieczność dokładnego oczyszczenia ciała i ubrań z toksyn, które nadal oddziałują, mimo że ogień już zgasł.

Ta procedura chroni ciało. Moja praca z nim polegała natomiast na zatroszczeniu się o jego uczucia. Bo o ile w jednostce istniały strategie ochrony somy, o tyle brakowało jasnych wskazówek, jak zadbać o psyche – a tym bardziej o pneumę.

Ochronne procedury w pracy psychoterapeuty

To doświadczenie prowokuje pytanie: jakie my, psychoterapeuci, mamy ochronne procedury przed, w trakcie i po „akcji”?
Co jest nam potrzebne, by móc pomagać i jednocześnie nie zatracić siebie?

Przecież również obcujemy z cierpieniem, słuchamy o nim, widzimy je i chłoniemy całymi sobą. W jakimś sensie to doświadczenie „zostaje na nas”, podobnie jak u strażaków toksyny po pożarze.

Czy masz swoje sposoby dbania o siebie? Jak regenerujesz się po pracy? Jak troszczysz się o swoje ciało, które spędza wiele godzin w fotelu? Jak dbasz o somę, psyche i pneumę?

Neurobiologia, neuroplastyczność i świadoma troska o siebie

Od pewnego czasu zgłębiam temat neurobiologii i neuroplastyczności mózgu. Jestem pod ogromnym wrażeniem złożoności i doskonałości tego „systemu”, jakim jest człowiek. Ta wiedza pomaga mądrzej dbać o siebie i świadomie wpływać na procesy, które w nas zachodzą.

Z czasem uświadomiłam sobie, jak potężne narzędzia mamy zawsze przy sobie: świadome oddychanie, higiena mentalna, ruch, uważność na własne nawyki. Przez wiele lat nie doceniałam znaczenia snu, odżywiania, aktywności fizycznej czy higieny informacyjnej, a przecież dobrostan psychiczny jest wynikiem codziennych działań.

Dobrostan psychoterapeuty jako proces całościowy

My, psychoterapeuci, przykładamy ogromną wagę do emocji i procesów psychicznych, i słusznie. Jednocześnie warto zadać sobie pytanie, czy świadomie dbamy o siebie jako całość.

Wiemy, że konkretne zachowania wpływają na funkcjonowanie mózgu, a przez to na nasze stany emocjonalne. Zwykły spacer, świadomy oddech, wartościowe treści czy sensowna dieta potrafią być realnym wsparciem w regulacji.

Rozwój technologii i neuronauki pokazuje nie tylko, że to działa, ale również jak to działa. Czasem boleśnie widzę własne zaniedbania. Ale pociesza mnie fakt neuroplastyczności, po każdym upadku można się podnieść i tworzyć nowe, zdrowsze połączenia. Wiedza o tym daje nadzieję i poczucie sprawczości.

Superwizja jako wspólna przestrzeń wsparcia

Jako ludzie potrzebujemy siebie nawzajem. Grupa kolegów po fachu, z którymi można dzielić się trudnościami i otrzymać wsparcie, jest ogromną wartością. Taki cel spełniają grupy superwizyjne.

Lubię myśleć o superwizji jako o środowisku, w którym podobnie jak strażacy po akcji, można bezpiecznie mówić o tym, co było trudne, poruszające i obciążające. Nie tylko na poziomie techniki, ale również ludzkiego doświadczenia.

Podsumowanie

Praca psychoterapeuty wymaga nie tylko wiedzy i umiejętności, ale także świadomej troski o siebie. Kontakt z cierpieniem pozostawia ślad, dlatego – podobnie jak strażacy – potrzebujemy specjalnych procedur ochronnych: dbałości o ciało, regulację emocji, regenerację oraz relacje z innymi terapeutami. Superwizja, codzienne nawyki i korzystanie z wiedzy o funkcjonowaniu mózgu nie są dodatkiem do pracy klinicznej, lecz jej integralną częścią. Dbanie o siebie jest warunkiem długofalowej pomocy.

Zapisz się na newsletter

Dzielimy się wartościową wiedzą o ISTDP,
a do tego nic Cię nie ominie.

Przy zapisie otrzymasz kalendarz na 2026
oraz
pakiet nagrań symulacji sesji terapeutycznych